samochody

Samodzielne naprawianie samochodu daje nie tylko olbrzymią satysfakcję, ale przede wszystkim spore oszczędności. Ma też jeszcze jedną zaletę: uniezależnia cię od terminów u mechanika. Ale żeby nie było tak różowo – bez podnośnika, a przynajmniej kanału, będzie to naprawdę spore wyzwanie. Jak rozwiązać ten problem?

Najazdy samochodowe zamiast kanału

Pierwsza rzecz, którą trzeba przypomnieć – jeśli podnosisz auto na podnośniku, to możesz wykonywać prace tylko obok samochodu, nigdy pod nim. Jeśli chcesz wykonywać pracę pod samochodem – wymienić olej, uszczelnić tłumik, dostać się wygodnie do puszki z DPF-em albo po prostu wygodnie zdjęć osłonę spod silnika – musisz mieć najazdy samochodowe. Korzystanie z nich za pierwszym razem u każdego budzi emocje, ale są one bezpieczne, pewne i niezawodne (jeśli tylko kupisz te o odpowiedniej wytrzymałości i umieścisz je na stabilnym podłożu).

Najazdy nie zapewniają co prawda aż takiej swobody, jak kanał, ponieważ niektórymi autami trudno będzie na nie wjechać tyłem, ale większość kierowców-mechaników i tak ma więcej pracy z przodu. Zanim kupisz najazdy samochodowe, upewnij się, że ich kąt pozwoli na najechanie autem w taki sposób, żeby było ci wygodnie pracować.

Nie wyrzucaj podnośnika

Najazdy są genialnym rozwiązaniem, ale mają swoje ograniczenia. Przede wszystkim z zupełnie oczywistych powodów na najazdach nie da się wymienić hamulców. Dlatego podnośnik też trzeba mieć. Lepiej jednak, aby nie był to prosty ręczny lewarek, bo jego używanie może być naprawdę męczące. Istnieje kilka ciekawych alternatyw:

  • jeśli masz kompresor, możesz zdecydować się na podnośnik pneumatyczny. To dość drogi gadżet, ale działa szybko i sprawnie;
  • podnośnik hydrauliczny – ten też do tanich nie należy, ale jest niezawodny i trwały, pod warunkiem, że zainwestuje się w odpowiednią jakość i markę;
  • „żaba”, czyli lepsza wersja podnośnika mechanicznego. Podstawowym atutem tego rodzaju podnośnika nie jest wcale niska cena, choć faktycznie to zaleta, tylko stabilność zdecydowanie większa niż w przypadku klasycznego podnośnika.

Warto poszukać takiego modelu, który będzie miał maksymalnie dużą i stabilną podstawę oraz blokadę, która zapobiegnie upadkowi auta nawet gdy podnośnik ulegnie awarii.

Ile można zrobić bez podniesienia auta?

Czy można przygotować auto do naprawy, nie podnosząc go ani na centymetr? W przypadku niektórych marek będzie to dużo prostsze, ale w niektórych – praktycznie niewykonalne, bo po prostu wsuwając się pod samochód, można najwyżej – a i to z niemałym trudem – obejrzeć sobie stan podwozia, ale już nawet manewrowanie kluczem będzie wymagało nie lada gimnastyki. Dlatego jednak najazdy wydają się znacznie lepszym rozwiązaniem.

Oczywiście czasem można sobie ułatwić naprawy, wykorzystując choćby to, że garaż jest częściowo poniżej poziomu gruntu, więc wystawienie przodu auta jest możliwe na zjeździe, jednak aby naprawdę zabrać się do pracy należy zainwestować w lepszej jakości sprzęt.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here